Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stay On Base Hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stay On Base Hean. Pokaż wszystkie posty
Baza pod cienie Stay On z Hean - mój zdecydowany Hit !

maja 16, 2014

Baza pod cienie Stay On z Hean - mój zdecydowany Hit !

Witajcie :)


W ostatnich ulubieńcach pojawiała się baza pod cienie Stay On Base z Hean i jak już wiecie jest moim całkowitym hitem. Dziś chciałam przybliżyć Wam troszkę ten produkt i tym którzy jej nie znają pokazać możliwości jakie ma, a tym co się nad nią zastanawiają pomóc podjąć decyzję. A więc przechodzimy do konkretów.


Od producenta :
              Utrwalająca i wygładzająca baza pod cienie prasowane i sypkie. Wzmacnia intensywność koloru, utrwala cienie i ułatwia ich aplikację. Nie pozostawia tłustego filmu.


Skład :


Opakowanie, konsystencja, zapach :
               Produkt zapakowany jest w słoiczek zakręcany. Ma to swoje wady i zalety, oczywiści jest to fajny sposób na wybieranie bazy, ale z pewnością dla osób z długaśnymi pazurkami czyli takimi jak ja uniemożliwia wybieranie opuszkami palców. Dlatego trzeba radzić sobie paznokciem. Konsystencja jest zbita, ale pod wpływem ciepła naszych paluszków zaczyna przypominać wazelinę, co ułatwia dokładne rozprowadzenie produktu na powiece. Kolor jest blado różowy o bardzo perłowym wyglądzie ( na powiece tego nie ma). Zapach jak dla mnie jest niesamowity, bardzo pudrowy i kojarzy mi się z dawnymi kosmetykami, które kiedyś znajdowałam w kosmetyczce babci. Wydajność jest olbrzymia, ja używając bazy od ok 3 miesięcy mam minimalne zużycie, więc z pewnością jeszcze długo mi posłuży.



Działanie :
                Wspominałam Wam, że na początku miałam problem z trwałością cieni z Inglota na mojej powiece i nie wiem czym to jest spowodowane, choć najprawdopodobniej kremami. Po wykonaniu makijażu cienie się ścierały i w ciągu dnia gdzieś znikały z bliżej nieokreślonych przyczyn, ale zmieniło się to po tym jak ten cudowny kosmetyk trafił w moje rączki. Baza szybko się wchłania, łatwo ją rozetrzeć na powiece i praktycznie od razu możemy nanosić cienie na nasze powieki. Z jej użyciem makijaż oka wytrzymuje mi od rana do wieczora, bez niespodzianek. Podbicie koloru jest w małym stopniu, ale to dlatego, że cienie z Inglota które mam mają dobrą pigmentację, a właśnie na nich pokazuje wygląd z bazą. No ale przecież mi chodzi o trwałość. Nie ma zrolowania się cieni, ale wymieszania kolorów. Nie sprawia problemów przy nakładaniu i nie tworzy oporów. Z pewnością będę wracała do tego produktu jak to opakowanie mi się skończy, ale to nie nastąpi prędko.


Cena ok 15 zł / 14 g


Plusy :
+ Przedłuża trwałość cieni na powiece

+ Powoduje nienaruszony makijaż oka
+ Konsystencja
+ Lekkość rozprowadzania bazy na powiece
+ Nie sprawia problemów przy nakładaniu cieni 
+ Wydajna
+ Cena
+ Zapach

Minusy :
- Opakowanie - możliwe trudności przy wydobywaniu 

Ja swoją bazę kupiłam w internecie, ale Hean dostępny jest w niektórych drogeriach.
Znacie tą bazę ? Używacie takich produktów, jak tak to z jakich firm ?

........................................................................................

A teraz troszkę chwalenia się  :) Ostatnio wygrałam rozdanie u Hutosi do której Was zapraszam, a wygrana to :


Złota piątka Kwietnia :)

maja 09, 2014

Złota piątka Kwietnia :)

Witajcie ;)


Wiem, że już prawie połowa Maja, ale dziś chciałam przedstawić Wam moich ulubieńców w Kwietniu z którymi nie rozstawałam się, a do niektórych rzeczy poczułam miłość na nowo.


Od jakiegoś czasu używam jednie cieni z Inglota, które początkowo nie trzymały się dobrze przez cały dzień, aż do momentu jak wpadła mi w łapki ta baza pod cienie Stay On Base z Hean. Dzięki niej wiem, że cienie utrzymują się bez niespodzianek, a do tego ładnie pachnie i jest niesamowicie wydajna.


Preparat do skórek z Kozmeticka Afrodita który już Wam nie raz przedstawiałam i recenzję znajdziecie <tutaj >.


Formę kredki do ust bardzo lubię, a ten przyjemniaczek z Beauty UK, sprawia mi wiele radości przy używaniu i praktycznie codziennie gościł na moich ustach nadając lekko czerwony kolorek. 


Zapomniany przeze mnie masażer z którym się przeprosiłam z racji zbliżającego się lata. Każdego dnia wspólnie z różnymi preparatami masuje moje ciałko.


Świetny żel do rąk Amukina, który rewelacyjnie oczyszcza moje ręce bez wody np jak jestem na mieście, a czuje, że tego potrzebuje. Trafiałam na niego na promocji w aptece, dodatkowo ma fajny dzióbek wyciskany z nakrętki służący za aplikator.

Znacie któryś z tych produktów? Lubicie ? 
Copyright © DwojeWeTroje , Blogger